Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Czy można kochać Boga, nie widząc Go?

                                        Czy można kochać Boga, nie widząc Go?
Refleksje licealistki
     Czy rzeczywiście nie widzimy Boga? Może tylko nie każdy chce Go zobaczyć. Przecież wierzymy, że jest zawsze blisko nas. Możemy Go dostrzec we wszystkim co nas otacza: w przyrodzie, zwierzętach, naturze i całym pięknie, które jest wkoło. Warto pomyśleć czasem o tym, że cały świat został stworzony przez Boga specjalnie dla każdego z nas.
Ponadto możesz Go spotkać w Eucharystii. Mówi się nawet, że jest jedno, czego anioły mogą zazdrościć ludziom: one nie mogą poczuć Boga tak blisko jak człowiek, gdy przyjmuje Jego Ciało  w Komunii Świętej. Bóg w swojej miłości umarł na krzyżu za nasze grzechy i każdego dnia ponawia swoją ofiarę podczas Mszy Świętej specjalnie dla ciebie. W trakcie każdej Mszy Świętej, na naszych oczach, przemienia chleb w Swe Ciało, a wino w Swoją Krew. On tam jest, tak blisko, namacalnie, wystarczy wierzyć i patrzeć przez symbole.
    Warto pomyśleć także, o tym, że Jezus stał się człowiekiem, by nas zbawić. To, że się narodził i dorastał, jak każdy z nas będąc podobnym we wszystkim oprócz grzechu, jest nam co roku przypominane. W czasie świąt Bożego Narodzenia, które miały miejsce tak niedawno, panuje taka magiczna, cudowna atmosfera. Wielu ludzi przystępuje do sakramentu pokuty i puszcza w niepamięć dawne spory, a całe rodziny spotykają się i spędzają razem czas. Nietrudno jest wtedy poczuć obecność Boga przede wszystkim w ładnie przyozdobionym kościele ze stojącą w środku kolorową szopką, ale także w drugim człowieku.
Za piękne uważam, podtrzymywanie tradycji pozostawiania dodatkowego nakrycia dla niespodziewanego gościa. Przypomina nam to o tym, że nie każdy ma takie szczęście, by móc spędzić Święta w ciepłym, ładnie udekorowanym domu z rodziną. Jednak jakby się nad tym zastanowić, to tym gościem jest także sam nowo narodzony Chrystus, który szuka schronienia u dobrych ludzi.
Fantastyczne jest także dzielenie się opłatkiem przy wigilijnym stole Wszyscy spotykają się razem i składają sobie nawzajem same dobre życzenia, każdy myśli o osobach po swojej prawej i lewej stronie, obdziela ich różnymi potrawami tak, by mogli spróbować wszystkich dwunastu. W tym także przejawia się to, że Chrystus jest pośród nas. Można się wtedy poczuć jak na prawdziwej uczcie miłości – agapie.
Inną wspaniałą tradycją, sprawiającą, że święta Bożego Narodzenia stają się naprawdę wyjątkowe, jest wspólne śpiewanie kolęd. W wielu domach śpiewają je całe rodziny niezależnie od umiejętności wokalnych.
Podtrzymywanie takich tradycji jest bardzo ważne, gdyż przypominają mam one prawdziwą istotę Świąt Bożego Narodzenia.. Muszę jednak przyznać, że coraz częściej ustępują one innym zwyczajom związanym z tzw. „Gwiazdką”, a Boże Narodzenie przeobrażane jest przez media w „święto prezentów”, tak jakby to one, a nie nowo narodzony Jezus był najważniejszy. Szkoda, gdyż wielu ludzi w ten sposób przegapia wspaniałą okazję spotkania z Chrystusem.
    W czasie świąt Bożego Narodzenia, czy Wielkanocy nietrudno odczuć obecność Chrystusa pośród nas. Należy jednak pamiętać, że Bóg jest zawsze przy tobie, codziennie. To przyjaciel, który nigdy ciebie nie opuści. Możesz bez wahania powierzać Mu swoje tajemnice, lęki i prośby. Wiedz, że zawsze Ciebie wysłucha. Co prawda, nie spełni każdej twojej prośby, bo z jednej strony z czasem przestałbyś doceniać Jego pomoc, z drugiej zaś Bóg przygotował specjalnie dla ciebie idealny plan i twoje prośby nie zawsze muszą być z nim zgodne. Nawet osoby niewierzące przyznają, że jest takie „coś”, co działa w ich życiu, steruje nim. To potwierdza, że Bóg kocha każdego człowieka i każdy, nawet niewierzący, jest dla Niego bardzo ważny. A co z miłością ludzi do Niego?
    Miłość ludzka jest inna, nie jest tak idealna, doskonała jak Boża, ale ma za to wiele twarzy. Agape, caritas, eros to tylko niektóre z ich nazw. Toteż inną miłością kocha się swoją sympatię, inaczej rodziców, rodzeństwo, czy przyjaciół. Tak samo jest z miłością do drugiego człowieka.
Inna jest także miłość do Boga. Jest to uczucie bardzo intymne. Ludzie wyrażają je na różne sposoby. Jedni spędzają dużo czasu w Kościele, inni godzinami medytują nad Pismem Świętym, modlą się litaniami lub rozmawiają z Bogiem jak z prawdziwym przyjacielem, dzieląc się z Nim wszystkimi ważnymi dla siebie sprawami. Każdy może znaleźć swój sposób modlenia się, dlatego warto szukać najlepszej dla siebie metody. Niejednokrotnie widziałam w tramwaju ludzi trzymających w dłoniach różańce i cierpliwie przesuwających między palcami paciorki, modlących się Koronką do Miłosierdzia Bożego o godzinie 15  lub czyniących znak krzyża przechodząc koło kościoła. Takich ludzi jest mnóstwo, z pewnością każdy spotyka ich na co dzień.
    Myślę, że ci ludzie są żywym dowodem na to, że można kochać Boga choć nie widzi się Go, przynajmniej nie w prostym znaczeniu tych słów. Ja sama także czuję silną więź z Bogiem, codziennie odczuwam Jego obecność w swoim życiu i bez wahania mogę powiedzieć, że także kocham Boga.                            Aleksandra Świątczak 1c

Jest to świadectwo, które muszę i chcę dać całemu światu dla większej chwały Bożej i dla zbawienia tych, którzy chcą otworzyć serca Panu. Także po to, by wiele osób konsekrowanych Bogu na nowo roznieciło w sobie ogień miłości do Chrystusa; niektórzy z nich mają ręce posiadające władzę, by uobecniać Go w tym świecie, tak by stał się naszym pokarmem. Dla innych, aby przełamali "praktykę rutyny" w przyjmowaniu Go i na nowo ożywili w sobie zadziwienie nad codziennym spotkaniem z Miłością. I dla moich świeckich braci i sióstr na całym świecie, aby żyli wielkodusznie tym największym Cudem: celebracją Eucharystii.
(Catalina Rivas, Świecka misjonarka Eucharystycznego Serca Jezusa)